
https://nianiablog.pl/
– „Jeju! Zapomniałam! Poczekaj tu, nianiu. Zaraz wracam” – zatrzymała mnie Amelka krok przed drzwiami swojego pokoju.
Trwało to kilkanaście sekund, bo nawet nie zdążyłam zapytać, dlaczego zamknęła mi drzwi przed nosem.
– „Zapraszam do środka! Już schowałam okulary, byś nie miała nudności, gdy je zobaczysz”. – wyrzuciła z siebie jednym tchem.
Ukryłam wzruszenie 😻…
Kilka dni wcześniej bawiłyśmy się w „gabinet weterynaryjny”. Strój to podstawa, dlatego na moim nosie wylądowały piękne różowe okulary pani doktor 👓 Zabawa nie trwała długo, bo dostałam okropnych mdłości. Nie mam wady wzroku, ale wszelkie okulary lub same oprawki na nosie bardzo pogarszają moje samopoczucie 🙊
Zachowanie Amelki sprawiło, że poczułam się dumna. Wiedziałam, że każda chwila spędzona przy niej nie poszła na marne 💪💕 Wychowywanie tej dziewczynki należało do trudniejszych. Rodziców prawie nie widywałam. Przekazywaliśmy sobie dziecko w locie, a wszelkie szczegóły dotyczące ich dziecka wymienialiśmy w wiadomościach tekstowych lub telefonicznie. Nauka życia prowadzona była uważniej, niż przy innych podopiecznych.
Na przedstawieniu z okazji Dnia Babci i Dziadka stojący obok Basi Adaś rozpłakał się i nie mógł się uspokoić. Basia wzięła go za rękę i zaczęła mówić mu coś do ucha. Pani wychowawczyni nie zdążyła zareagować, bo zauważyła to, jak Adaś powoli uspokajał się, wsłuchując w słowa Basi. Miała wtedy niecałe 3 latka. W jej domu rodzinnym mama „otulała” słowami i ramionami pozostałych członków rodziny – takie zachowanie Basia wchłonęła, jak gąbka i wykorzystuje tę zdolność do dzisiaj 👏💝
Byliśmy z Julkiem w sklepie, gdy nieopodal nas z rąk pani sprzedawczyni wysypały się torebki z przyprawami. Ktoś z klientów dosyć głośno powiedział:
– „Same niezdary w tym sklepie!!!”
Julek szybko podbiegł do pracownicy sklepu, zbierał te torebki z podłogi i wrzucając do pudełka mówił:
– „Nić się nie śtało, wieś?” – zaskoczona pani sprzedawczyni ocierała łzy i uśmiechała się do chłopczyka.
Skąd w dzieciach pojawia się empatia?
👍 z książek,
👍 z bajek,
👍 z opowieści,
👍 z codzienności,
👍 z obserwacji innych,
👍 z zachowania najbliższych…
Jestem gadułą, która lubi analizować i tłumaczyć wszystko, o czym wie. Ale w tym jednym temacie postawiłam na naukę poprzez naśladowanie. Mniej mówię – więcej robię. W każdej okoliczności „szkolę” w sobie empatię poprzez działanie. Bo jak mam nauczyć dziecko czegoś, czego sama nie rozumiem? A efekty zaskakują 👏
Dużo zależy od nas – dorosłych. Gdy będziemy pielęgnować w sobie empatię – dzieci zauważą to i w razie potrzeby wykażą się współodczuwaniem.
… bo empatia to nic innego, jak postawienie się na miejscu drugiej osoby 🤗









